2 kwietnia 2008

BEIJING

,,Kontrasty. Z jednej strony najstarsze budynki Chin, z drugiej nowoczesna metropolia. Gęsto od autobusów, trolejbusów i metra. Na ulicach europejskie szalone fryzury, dziwne słoneczne okulary i duże torby. Wsród młodzieży gadżeciarstwo i troche punkowo" -pisze Marcin Paprocki dla ,,Wysokich obcasów".
My skradłysmy dla was parę fotografii z tych innych, dalekich, ale jakże urzekających krain, pełnych kolorów i fantazji. Może nasze ulice będą wyglądały kiedyś tak barwnie..?


1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Chinczycy/Japonczycy sa tak kolorowi jak zabawki które produkuja.Czasami nawet tak tandetni jak te plastikowe pokemony co nie zmienia faktu ze ich rynek jest najwiekszy a moda czasem kusi do kopiowania:)

aczkolwiek nie wiem czy ja osobiscie miałabym odwage paradowac ubrana w tyle gadżetów co stoiska na festynach:)

btw ta dziewczyna w prawym górnym roku jest tak chuda i delikatna ze jak na nia patrze to sie boje zeby sie od wiatru nie rozsypała albo zeby jej ta torebka nie przeciazyla:P

podoba mi sie za to jak jest ubrany ten koles:)